Strona Główna BlogWywiady Chaotic Cult – starożytne metody świętowania 1-szych urodzin

Chaotic Cult – starożytne metody świętowania 1-szych urodzin

by Ania Roszak
0 komentarz

 

W piątek, 22 marca, w klimatycznej Sali Gotyckiej swoją rocznicę obchodzić będzie ekipa prężnie działająca na lokalnym wrocławskim podwórku – Chaotic Cult. Przypominamy, że headlinerem imprezy będzie nie kto inny jak Ancient Methods, który zaprezentuje w czasie trwania wydarzenia swój 3-godzinny set!

Natomiast, z okazji zbliżających się wielkimi krokami urodzin kolektywu, mieliśmy przyjemność porozmawiać z Ivan Halyha – DJ-em, live-performerem i promotorem, a przy tym liderem i osobą odpowiedzialną od początku za istnienie, funkcjonowanie i ciągły rozwój Chaotic Cult.

 

Ivan Halyha

 

[Elektrowkręta:] Ivanie, czy możesz zdradzić Elektrowkręcie i naszym czytelnikom, jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką elektroniczną, szczególnie w tej mocniejszej, industrialnej odsłonie?

[Ivan Halyha:] Moje pierwsze spotkanie z muzyką techno nastąpiło przeszło 4 lata temu, gdy przypadkiem trafiłem na występ Bjarki we wrocławskim Das Lokalu. Całe wydarzenie wywarło na mnie ogromne wrażenie. Od pierwszej chwili pokochałem tę muzykę! Nie minęło też dużo czasu i odnalazłem w niej swoje miejsce – na dobre związałem się z ciemniejszymi i mocniejszymi brzmieniami (dark, industrial), wokół których oscyluję do dziś.

Znaczący wpływ na powyższy wybór miał fakt, iż jestem ściśle związany ze sceną metalową – jako perkusista od 14 lat gram w kapelach black metalowych [Ivan na swoim koncie ma współpracę z takimi zespołami, jak Dementria czy Mord’A’Stigmata – przyp. red.]. Uważam, że zarówno techno, jak i black metal dają nieograniczone wręcz możliwości twórcze. Nieustannie się rozwijają, a ich wyjątkowy klimat wzajemnie się przenika – szczególnie w tych cięższych odmianach muzyki elektronicznej.

Szukając artystów, którzy tworzą muzykę, łącząc jednocześnie najważniejsze pierwiastki powyższych gatunków, natknąłem się między innymi na Varg, JK Flesh, czy też SNTS. Przy czym ten ostatni swoim wizerunkiem scenicznym i dusznością w kawałkach idealnie oddaje klimat black metalu. I właśnie ta tajemniczość, i zarazem szczerość w wypowiedzi, jest tym, czego szukam w muzyce.

[Elektrowkręta:] Którzy DJ-e i producenci mieli największy, wręcz przełomowy, wpływ na Ciebie i wyznaczyli kierunek Twoich dalszych muzycznych poszukiwań, przede wszystkim na pierwszych etapach Twojej drogi do stania się DJ-em i live-performerem?

[Ivan Halyha:] Postrzeganie przeze mnie muzyki techno całkowicie zmieniło się za sprawą dwóch artystów – Ancient Methods i Regis’a.

Gdy po raz pierwszy usłyszałem EP-kę „Fifth Method” pierwszego z wymienionych Panów, powiedziałem sobie na głos – „To jest doskonałe!”. I takie też jest. Niby proste, a maksymalnie skomplikowane. Niby ukryte, a prawdziwe. Niby ciężkie w interpretacji, a nic bardziej muzycznego i grooviącego od tego nie ma. I to jest właśnie kwintesencja muzyczna, która po raz pierwszy wywołała w mojej głowie rewolucję.

 

Ancient Methods

 

Następnie usłyszałem na żywo Regis’a, podczas jego występu na imprezie SLAP we Wrocławiu. Kiedy  miksował proste 4/4 techno z mega mrocznymi wokalami, czułem się jak w piekle. Regis dosłownie przeniósł mnie na koncert Mayhem; miałem wrażenie, jakbym słyszał Attile na żywo (aktualny wokalista zespołu – zachęcam do zapoznania się z jego sylwetką). Wtedy ostatecznie zrozumiałem też, że nie jestem jedyną osobą, która dosłownie chce i łączy te dwa światy muzyczne.

W międzyczasie spontanicznie zostałem DJ-em. Grywałem przeróżne odmiany techno i elektro – od Detroit, przez francuską scenę elektro po brytyjskie schranz’e i wiele innych. Wróciłem także do post-punku i cold wave, dzięki czemu poznałem wytwórnię [aufnahme+wiedergabe], co spowodowało kolejną rewolucję w mojej głowie!

[Elektrowkręta:] I właśnie przez te muzyczne poszukiwania zaczął w Twojej głowie kiełkować pomysł na powstanie Chaotic Cult?

[Ivan Halyha:] Tak. Jako, że wszystko pięknie łączyło się w jedną całość, postanowiłem, że coś z tym trzeba zrobić i pokazać to światu. Dokładnie 2 lata temu urodził się pomysł stworzenia własnego projektu/kolektywu, którego głównym celem byłoby połączenie tych wszystkich stylów, z których czerpałem inspirację, w jedną spójną całość i stworzenie czegoś zupełnie nowego.

Biorąc pod uwagę fakt, że w Polsce scena industrial techno i nowoczesnego post-punku dopiero się rozwija, głównym zadaniem, które przed sobą postawiłem, było zapraszanie takich artystów, którzy przyciągnęliby ciekawskich, jak i pokazali coś nowego, zupełnie wcześniej niespotykanego na naszym podwórku.

Od razu zrozumiałem też, że nie chcę tego robić sam. Zawsze lepiej pracuje się z grupą znajomych – w końcu to więcej kreatywnych głów, z masą równie szalonych pomysłów! Kolejnymi cechami rozpoznawczymi projektu, poza muzyką, miało być to, że każde wydarzenie powinno odbyć się w innym miejscu, jednocześnie łącząc różne środki wyrazu artystycznego. Tak też się dzieje.

[Elektrowkręta:] Skąd wzięła się sama nazwa kolektywu i ilu członków liczy Chaotic Cult?

[Ivan Halyha:] Nazwa jest odzwierciedleniem tego, co poprzez sam projekt chciałem wyrazić – ubóstwienie chaotycznie poukładanych części w różnych gatunkach; innymi słowy –  gatunkowy chaos kontrolowany! Dodatkowo fascynacja okultyzmem i stylistyką black metalową, spowodowała, że w logo znalazła się gwiazda chaosu.

Po drodze poznałem Daniela Kolankowskiego aka ART.NULL wraz z Tomkiem Skoczylasem. To właśnie oni odpowiadają za projekt i wykonanie logo, a samo dopracowanie nazwy nastąpiło w Berlinie podczas ‘Numerology’ z Tommy’m Four Seven [Numerology to cykl wydarzeń organizowanych przez ekipę 47, którego celem jest eksplorowanie różnorodności w muzyce elektronicznej – przyp. red]. Byliśmy z Danielem totalnie oszołomieni tym, co zobaczyliśmy i usłyszeliśmy na tej imprezie. Z pewnością znalazło to również wyraz w ostatecznym wyborze nazwy – Chaotic Cult. Warto wspomnieć, że Daniel jest też inicjatorem marki KWAS, którą obecnie realizuje właśnie z Tomkiem. Niestety po pewnym czasie nasze drogi rozeszły się – chłopaki założyli swój własny projekt – Høløs, z którym prężnie działają na wrocławskiej scenie.

Po chwili poznałem również Łukasza Jabkowskiego aka RELITH, którego, razem z moim ziomem również pochodzącym z Ukrainy – Organikiem Fanatikiem, przedstawiłem podczas New Faces of Techno vol.3, kolejnej odsłonie jednej z moich inicjatyw. Dzięki reakcji widzów zrozumiałem, że to właśnie oni muszą być w Chaotic Cult.

 

Relith

 

Z pewnością są jednymi z najciekawszych artystów w Polsce, reprezentujących te gatunki muzyki elektronicznej. Selekcja RELITH’a dorównuje najlepszym, a live act Organika Fanatika (całkowicie analogowy) to coś, czego każdy musi doświadczyć osobiście!

 

Organik Fanatik

 

Cała nasza trójka to trzy, niby całkowicie odległe, światy, a jednak takie same. Swoją grą idealnie wyrażamy siebie i konsekwentnie odzwierciedlamy główną ideę kolektywu.

Jest też z nami nasza agentka, która w tle wykonuje kawał doskonałej roboty, by to wszystko sprawnie działało. Natomiast w oprawie graficznej naszych wydarzeń można zauważyć charakterystyczną kreskę Patrycji Kryszczuk (KRY_) – malarki i tatuatorki, która w dniu naszej nadchodzącej imprezy, 22.03, będzie miała wernisaż we Wrocławiu. Gorąco zapraszamy do zapoznania się z jej pracami!

Z biegiem czasu nastąpił naturalny podział zadań i każdy z członków ekipy jest obecnie odpowiedzialny za coś innego. W nasze wydarzenia angażujemy się w stu procentach, a nieraz ich organizacja okazuje się być dużym wyzwaniem – największymi problemami są uciekający czas i zbliżające się terminy. Natomiast, gdy już wszystko dochodzi do skutku, powstają bezcenne przeżycia i emocje, których nie da się wyrazić słowami!

[Elektrowkręta:] Ivanie, jesteś pomysłodawcą cyklu imprez New Faces of Techno. Ostatnia, piąta już edycja, odbyła się 22 lutego 2019 we wrocławskim klubie Transformator. Skąd wziął się pomysł na ten cykl wydarzeń i ze wszystkich przeprowadzonych edycji, która zapadła Ci najbardziej w pamięć i dlaczego?

[Ivan Halyha:] Inicjatywa New Faces of Techno była niejako reakcją na aktualną sytuację w mieście. Na szczęście to już się zmieniło, ale przez długi czas we Wrocławiu nie było miejsca na świeże inicjatywy. Na wszystkich eventach powtarzały się te same nazwiska, a początkujący artyści, czy nawet ci bardziej doświadczeni, nie mieli wystarczającej siły przebicia, by móc się pokazać szerszej publiczności.

Tym samym, w sposób bardzo spontaniczny, urodził się pomysł w mojej głowie, by zrobić imprezę i zaprosić na nią zupełnie nowe osoby. Wydarzenie zorganizowałem w niecały tydzień i udało się je przeprowadzić w najważniejszym na tamten moment miejscu we Wrocławiu – legendarnym już Das Lokal’u [pierwsza odsłona odbyła się 30 września 2017 – przyp. red.]. Było to ogromne wyróżnienie, że mogliśmy zagrać w tym kultowym miejscu. Niewątpliwie ta impreza przeszła do historii! Świeżość i energia występujących wtedy artystów dała uczestnikom nową jakość. Na vol. 1 wystąpiły trzy nowe nazwiska, dzisiaj już wszystkim znane: ART.NULL ze swoim debiutanckim live act’em, Paweł Chałupa – dziennikarz muno.pl, odpowiedzialny również za kolektyw Vøodøo, oraz ja – Ivan Halyha. Kilka miesięcy później szef Das Lokalu sam zaprosił mnie do zorganizowania kolejnej edycji – i tak to się potoczyło dalej.

W pamięć z pewnością najbardziej zapadła mi trzecia edycja. Były na niej aż 3 debiuty (RELITH, Organik Fanatik Live, Filip Kutz, i Trans Timmermans jako świeżo upieczony DJ). Tomasz Skoczylas po raz pierwszy wcielił się wtedy w rolę VJ-a. Publika nie zawiodła frekwencją, a energia na parkiecie była nie do opisania. Co tam się działo! Do dzisiaj słyszę pozytywne recenzje tej imprezy, mimo że minął już prawie rok.

Od czwartej edycji (15.12.2018) inicjatywa New Faces of Techno znalazła się pod stałym patronatem Chaotic Cult, rozszerzając tym samym zakres działalności kolektywu. Myślę, że to nie koniec i w przyszłości czeka nas jeszcze więcej takich imprez pod naszym szyldem, poza tytułowym cyklem [obok New Faces Of Techno, drugim sztandarowym projektem kolektywu jest seria wydarzeń, na które zostały zaproszone tak znane postaci, jak Blac Kolor czy Codex Empire – przyp. red.]

[Elektrowkręta:] Zostańmy jeszcze przez chwilę przy New Faces Of Techno. Czy wiadomo już, kiedy odbędzie się kolejna edycja i jak będzie przebiegać? Czy możesz podzielić się z nami informacjami na ten temat? Co daje Tobie największą frajdę i satysfakcję w tej inicjatywie?

[Ivan Halyha:] Na razie mamy wstępne plany, kiedy i gdzie się to odbędzie. Również line-up jest już prawie w pełni domknięty. Jeśli chodzi o formułę, zawsze obowiązuje ta sama – musi być przynajmniej jeden live act lub hybrid set, jedno B2B (zapraszam wcześniej przedstawioną nową twarz do B2B ze mną), promujemy same świeże nazwiska.

Pojawiło się sporo nowych talentów, co daje mi naprawdę spory wybór. Stąd zawsze skrupulatnie przerabiam podcasty potencjalnych kandydatów, obserwuję ich i dopytuję o postępy w szlifowaniu techniki.  Jeśli czują, że nie są jeszcze gotowi, to staram się ich zmotywować tak, by w końcu udało im się wystąpić. No, bo przecież nigdy nie ma odpowiedniego momentu na start, prawda? A jak już się zacznie to zajawka nie ma końca.

Muszę przyznać, że osoby, które zapraszam, prezentują zawsze najwyższy poziom pod każdym względem. DJ-e spisują się pod względem technicznym (co często stanowi główny problem dla początkujących DJ-ów, którym brakuje doświadczenia), mają doskonałą selekcję, a ich sety składają się z naprawdę wyszukanych kawałków i, co najważniejsze, pokazują w tym wszystkim swój oryginalny styl.

Po pięciu edycjach cykl stał się już dość popularny i kojarzony przez odbiorców techno, dzięki czemu frekwencja zawsze nam dopisuje. Zawsze pytam ludzi, dlaczego wybrali dzisiaj właśnie tę imprezę, a nie jakiś zagraniczny booking. Odpowiedź zawsze jest taka sama – „bo to jest ciekawsze”. Śmiało mogę przyznać, że to widać i czuć pod DJ-ką, z jakim zainteresowaniem publika bada każdego z grających i jak się bawi na poszczególnych występach.

[Elektrowkręta:] Poza New Faces of Techno organizujecie jako Chaotic Cult swój własny cykl imprez, o którym mieliśmy okazję wspomnieć już w tym wywiadzie. Dosłownie na dniach ogłosiliście, że na szóstej już odsłonie, 22.03, we wrocławskim Starym Klasztorze wystąpi Ancient Methods! Z tego, co wiemy, to również dość szczególna impreza dla Was? Możecie zdradzić swoim fanom i Elektrowkręcie, więcej szczegółów na temat wydarzenia?

[Ivan Halyha:] Oficjalnie Chaotic Cult powstał 13.03.2018, wtedy też publicznie ogłosiliśmy powstanie kolektywu. Zatem w marcu świętujemy nasze pierwsze urodziny.

Warto w tym miejscu wspomnieć o naszej pierwszej imprezie zorganizowanej pod tym szyldem. Wystartowaliśmy dość mocno, bo zorganizowaliśmy w bardzo krótkim czasie, duże i wymagające wydarzenie. Dokładnie 6 kwietnia 2018 roku w piwnicach wrocławskiego Portu Miejskiego odbył się pierwszy w Polsce oficjalny showcase naszej ulubionej wytwórni [aufnahme+wiedergabe]. Wystąpiła wtedy czołówka labelu: Philipp Strobel – szef wytwórni, SARIN w formule live, genialna Melania, a także bijący na głowę wszystko i wszystkich swoim występem Imperial Black Unit. To było niesamowite przeżycie i wiele osób z pewnością dobrze pamięta tę imprezę. Natomiast nadchodzące wydarzenie będzie pod wieloma względami dla nas szczególne.

 

 

 

Po pierwsze, Ancient Methods był w naszych planach już wtedy, gdy powstały pierwsze myśli o nowym kolektywie. Długo pracowaliśmy nad tym, żeby zgrać daty i wiele innych aspektów. Niełatwo było wstrzelić się w jego napięty grafik – przede wszystkim ze względu na setki próśb o remixy, granie, kolaboracje sceniczne itp., które do niego napływają. W dodatku Michael Wollenhaupt [faktyczne imię i nazwisko kryjącego się pod projektem Ancient Methods DJ-a i producenta – przyp.red] jest czynnym prawnikiem, specjalizującym m.in. w prawie autorskim. A rok ma tylko 365 dni, 52 weekendy i kiedyś trzeba znaleźć jeszcze czas na odpoczynek.

Po drugie Ancient Methods to dla nas król. Bezdyskusyjnie. Zagra dla nas 3-godzinnego DJ seta i gorąco zachęcam posłuchać choćby jeden jego podcast lub EP-kę – to zaledwie ułamek tego, co robi na żywo! Po trzecie, wydarzenie odbędzie się w szczególnym miejscu, o niesamowitym klimacie. W zasadzie, biorąc pod uwagę stylistykę, AM będzie czuł się w Sali Gotyckiej we Wrocławiu jak w domu. Po czwarte, szykujemy naprawdę ciekawą oprawę wizualną.

Po piąte, po prostu są imprezy, których nie wolno przegapić. Ta należy do nich.

Tym samym robi nam się „Fifth Method” 🙂

[Elektrowkręta:] Czego moglibyśmy jako czytelnicy, fani i Elektrowkręta życzyć Chaotic Cult z okazji Waszych pierwszych urodzin?

[Ivan Halyha:] Czego życzyć? Na pewno tego, czego bym życzył i innym – aby muzyka i inicjatywy docierały do nowych odbiorców i udawało się konsekwentnie budować świadomość muzyczną w Polsce! No i może jeszcze wytrwałości 🙂

Dzięki wielkie za rozmowę!

Elektrowkręta przypomina, że wydarzenie Chaotic Cult † ACT VI: Ancient Methods odbędzie się 22.03 w Sali Gotyckiej we Wrocławiu.

Serdecznie zapraszamy do wzięcia udziału w wydarzeniu!

 

 

Warto przeczytać

Zostaw Komentarz

%d bloggers like this: