Strona Główna BlogRelacje W zdrowym Ciele zdrowy duch

W zdrowym Ciele zdrowy duch

by Ania Roszak
0 komentarz

Biorąc pod uwagę informacje, które można było otrzymać jeszcze przed oficjalną inauguracją, pewnym było, że Ciało aspiruje i mierzy wysoko. I choć ciężko wyrokować, jak będą toczyć się dalsze losy tego klubu, ma on zdecydowanie potencjał, żeby mocno odcisnąć swe piętno na wrocławskiej scenie techno. 

 

 

Z otwarciem nowego miejsca jest tak, że dostarcza ono bardzo wielu wrażeń. Dla tych, którzy pojawili się w piątek punkt 23:00 przed drzwiami Ciała, po wejściu do wnętrza na długo w ich pamięci z pewnością pozostanie jedno szczególne doznanie zmysłowe – unoszący się wszędzie zapach nowości, który towarzyszył pierwszym gościom w czasie ich wędrówki po klubie.

 

 

Z czego składa się Ciało? Zaczynając od bramki, schodząc w dół po schodach i kierując się korytarzem w lewo, mija się: po lewej stronie toalety, po prawej szatnię. Stąd parę kroków do strefy wypoczynku, którą – trzymając się biblijnych motywów – można byłoby nazwać Rajem. To tutaj imprezowicze spragnieni chwili oddechu mogą przyjść, usiąść i ochłonąć przed kolejną rundą rave’owania, jak również by spokojnie porozmawiać ze znajomymi. W tle przez cały czas gra muzyka. Relaksująca i miła dla ucha. Głośność natomiast jest ustawiona na tyle dobrze by goście mogli się ze sobą bezproblemowo komunikować. Strefa ta składa się de facto z dwóch pomieszczeń: mniejszego i większego. Pomalowanych na ciemny granat, który został przełamany odblaskowymi malowidłami na ścianach i elementami wyposażenia we fluorescencyjnych barwach. Wszystko widoczne dzięki ultrafioletowym światłom. W tej części pojawiają się rownież sztuczne wijące się bluszcze i biblijne drzewka z zakazanymi owocami. 

 

 

Z Raju dwoma korytarzami na prawo trafia się do palarni – jedynego miejsca w klubie, w którym wolno palić. I tu pojawia się zasadnicze pytanie: czy to Czyściec czy już Piekło? W strefie dla palaczy znajdują się stoliki i krzesła, gdzie na spokojnie można  usiąść i spalić papierosy w miłym towarzystwie. Na zwiedzających po drodze czeka parę zwracających na siebie uwagę elementów dekoracyjnych.

 

 

Podróż po tej części klubu już się kończy. Teraz wracając się do schodów, należy obrać kierunek na prawo. Czeka tam na gości strefa barowa, czyli Krew, która podtrzymuje całe Ciało przy życiu i dostarcza mu niezbędnych do przetrwania płynów. Wrażenie to jest wzmocnione dodatkowo przez czerwone, krwiste oświetlenie, natomiast za ladą usytuowane jest kilka kranów oraz dobra selekcja drinków wraz z mocniejszymi alkoholami.

 

 

Stamtąd już tylko metry dzielą imprezowiczów od tego, co najważniejsze. DJ-ka i parkiet stanowią centrum Ciała i jednocześnie jego serce. Wbrew potencjalnym obawom co do miejsca na rave’owanie to jest go całkiem sporo. Rzecz jasna otwarcie przyciągnęło wielu zainteresowanych, jednak mimo wszystko, nie trudno było znaleźć miejsce do potuptania. Na duży plus oświetlenie i lasery. Oprawa wizualna doskonale komplementuje to, co płynie z głośników. Sam dźwięk oraz cały soundsystem to jeden wielki majstersztyk i wygląda na to, że zgodnie z złożoną obietnicą, zaspokoi on potrzeby nawet najwybredniejszych słuchaczy.

 

 

Sama inauguracja przyciągnęła bardzo dużo gości w zaskakująco szerokim zakresie wiekowym. Poczynając od świeżo upieczonych studentów na osobach w okolicach 50-tki kończąc. Zarówno wielbicieli elektronicznych dźwięków, jak i tych, którzy pojawili się na wydarzeniu, ze względu na sam fakt otwarcia nowej miejscówki. Pod względem muzycznym była to zdecydowanie bardzo dobra noc. Zaczynając od Kacpy, który nie pozwolił nikomu nudzić się na parkiecie, poprowadził zebranych przez najróżniejsze muzyczne pejzaże. Przez energetycznego Raeva, na headlinerze wieczoru, czyli Architectural kończąc, który jest klasą samą w sobie. Przy takim line-upie zdecydowanie nie można było się nudzić. fwMimo pewnych niespodziewanych przeszkód związanych z lotem i opóźnionym przybyciem głównej gwiazdy wydarzenia na miejsce (gratulacje dla organizatorów za wybrnięcie z tak ciężkiej sytuacji), wszystko skończyło się szczęśliwie, a fani Juana Rico mogli go zobaczyć i usłyszeć na żywo.

Dwoma drobnymi mankamentami, które w żadnym wypadku nie psuły atmosfery inauguracji piątkowej były z pewnością kwestie klimatyzacji, która nie do końca radziła sobie z takim nagromadzeniem ludzi na parkiecie, oraz wąskie gardło na rozstaju po zejściu ze schodów, ze względu na bliskie położenie toalet oraz szatni i tworzących się do nich wężyków. Oba zagadnienia natomiast zdecydowanie można rozwiązać, dzięki czemu jeszcze bardziej wzroście komfort gości.

Podsumowując: Ciało to świetne miejsce, z bardzo dużym potencjałem i doskonałym soundsystemem, które jednocześnie ma w sobie ten intrygujący, lekko undergroudowy klimat. Ci, którzy byli w zdecydowanej większości, będą wracać. Nie pozostaje nic innego, jak pogratulować założycielom klubu i niecierpliwie czekać na kolejny weekend.

tekst: Małgorzata Dolata

Warto przeczytać

Zostaw Komentarz

%d bloggers like this: