Strona Główna BlogWywiady Wywiad z Marboc’iem

Wywiad z Marboc’iem

by Ania Roszak
0 komentarz

 

Z informacji, które można znaleźć o Tobie w sieci, muzyka elektroniczna podobała Ci się od najmłodszych lat. Czy pamiętasz, jak nazywał się Twój pierwszy klub, do którego się wybrałeś na imprezę, jako uczestnik, i co wspominasz z tamtej nocy najbardziej? I który utwór albo wykonawca wywarł na Tobie takie wrażenie, że powiedziałeś sobie „Ja też chcę spróbować”? Czy był to raczej naturalny proces, biorący się z Twojej pasji do tego rodzaju muzyki?

Muzyka jest dla mnie ważnym elementem codziennego życia. Tak było również za młodu, gdy ruszając do szkoły trzymałem magnetofon w dłoni, modląc się jednocześnie, by bateria była naładowana na tyle, żeby nie zatrzymała się w połowie utworu DepecheMode.  

To właśnie klub Tropica wyznaczał bardzo wysoki standard muzyczny,jak i jakościowy w moim rodzinnym mieście. Po pierwszym wypadzie do tego miejsca po namowach rówieśników, byłem oczarowany oświetleniem, jak i bardzo dynamiczną muzyką, której wcześniej nie miałem możliwości posłuchać. Do dziś pamiętam pierwszy utwór, który wybrzmiewał z głośników. Był nim Narcotic Trust – Ilikeit. Chociaż i tak największe wrażenie tej nocy wywarł na mnie utwór  Pryda – Shadows. Potrafiłem całą dalszą noc zastanawiać się, w jaki sposób artysta stworzył to dzieło.

 

 

Rozpoczynałeś od miksowania, ale bardzo szybko zacząłeś produkować swoje kawałki. Czy faktycznie tak jest, że w pewnym momencie samo miksowanie przestaje wystarczać i, żeby wyrazić siebie i to, co w duszy gra, człowiek zabiera się za własne produkcje/tworzy własne dźwięki?

Prędzej czy później każdy chce spróbować swoich sił jako producent –  stworzyć coś własnego, oryginalnego i móc zaprezentować utwór szerszej publiczności, patrzeć na jej reakcję. W moim przypadku wyglądało to troszkę inaczej. Tworzyłem już w wieku 15 lat, zaczynając od podkładów do hip-hopu.  Kiedy po raz pierwszy usłyszałem muzykę elektroniczną, postanowiłem zmienić styl i wkroczyć w nieznane mi obszary. Inspirację czerpałem z kolejnych imprez i zamiast tańczyć, próbowałem rozgryźć każdy utwór, który mi się podobał.  

Mając  17 lat, posiadałem w swoim dorobku kilka utworów elektro. Z tego powodu zgłosiłem się do rezydenta klubu Tropica, prosząc o możliwość wystąpienia za konsoletą, jednocześnie kłamiąc, że już wcześniej grałem z prawdziwego sprzętu. Niespodziewając się tego, co się stanie, rezydent udostępnił mi konsoletę o 24:00 z pełnym parkietem ludzi. Test został oblany, ale reakcja ludzi i doping pozwoliły mi uwierzyć w siebie i skupić się na dalszej pracy. Jestem im za to bardzo wdzięczny.

Mamy dopiero luty, a już na swoim koncie w tym roku masz wydane remixy utworów Forest People – Highest Walls Kingdom Falls (05.02) oraz JamSoul – Limotrox500 na Autumn Reflex vol.8 (13.01), Twoje własne kawałki pojawiły się: Lea na Best of Elektrotribe 2018 (03.01) i Mission 1 Legend na MMXVIII VA (01.01), 15.01 pojawiła się również EP-ka Conventional Concerns. Czy masz wrażenie, że Twoją kariera przez cały czas nabiera tempa? Jakie to uczucie, gdy Twój utwór trafia do setów innych artystów? W styczniu Twój Tala44 z wydanej w tym roku EP-ki pojawił się na liście wyselekcjonowanej przez Arnauda Le Texier’a w podcaście dla Lost in Ether!

I nie tylko! EP-ka wydana w wytwórni DRVMS LTD. została zauważona również na naszym krajowym podwórku, z czego bardzo się cieszę. Mogę Wam zdradzić, że w najbliższym czasie pojawi się kolejne wydanie u Pawła, składające się z 4 oryginalnych utworów.  Trwają także prace nad moim pierwszym winylem, który ma się ukazać pod koniec 2019 w Berlinie.

Mimo bardzo obiecującego startu, staram się cały czas rozwijać swoje umiejętności. Skupiam się przede wszystkim na jakości i edukacji.Dużo godzin spędzam przy selekcji  przed występami, a w studiu na tworzeniu ciekawych brzmień, które mogę wykorzystać w następnych utworach. Cieszę się, że z roku na rok mam możliwość pokazywać się coraz częściej na imprezach w Polsce, jak i za granicą. Mam nadzieję, że tym razem będzie podobnie.

Już raz wspomniana została EP-ka Conventional Concerns, która miała premierę w połowie stycznia. Jak przebiegały prace nad nią, skąd czerpałeś inspiracje? Lub bardziej ogólnie, chcielibyśmy zapytać, jak wygląda w Twoim wypadku proces twórczy? Co sprawia Ci najwięcej frajdy? I z jakiego sprzętu najczęściej korzystasz?

Samo tworzenie, szukanie dźwięku czy możliwość jego modulowania sprawiają frajdę. Ciekawiej robi się, gdy zaczynasz układać elementy i z burzy dźwięków zaczyna się wyłaniać pierwszy projekt. Ekscytacja zaczyna pochłaniać Twój czas. (Dlatego bardzo często się spóźniam na spotkania ☺ ).

Nazywam to inspiracją. Żeby jej doświadczyć, trzeba próbować. Szukać jej wśród innych utworów, które lubimy. Przejść się na spacer i dać odpocząć uszom, by móc usiąść następnego dnia ze świeżymi pomysłami. Ale przede wszystkim trzeba być cierpliwym.

Tak również było w przypadku Conventional Concerns, gdzie poszczególne partie zostały stworzone przypadkowo, a następnie poddane obróbce w taki sposób, by wyciągnąć z nich to, co najlepsze.

Mój obecny sprzęt to kontrolery MIDI, które mają przypisaną w programie stałą wartość,bym mógł sprawnie edytować poszczególne elementy zawarte w utworze. Jeden kontroler pełni funkcję głównego mixera, natomiast drugi jest wykorzystywany do efektów.

Biorąc pod uwagę przebieg Twojej dotychczasowej kariery, z perspektywy czasu, jakich porad udzieliłbyś młodszej wersji siebie z początku drogi? Czy są jakieś wskazówki, które chciałbyś przekazać adeptom sztuki miksowania i produkcji, dopiero wchodzącym na tę ścieżkę?

W dzisiejszych czasach dostęp do Internetu nie stanowi problemu. Tutoriale, poradniki, wywiady są udostępniane dla wszystkich. Warto korzystać z tych dóbr, ponieważ z każdego materiału możemy wyciągnąć ciekawe zagadnienia  i wykorzystać w nowym projekcie. Warto poświecić czas na eksperymenty przy pojedynczych partiach naszego utworu, zmieniając barwę dźwięku, tonacje, efekty. Możliwości jest naprawdę sporo. Edukacja nigdy nie jest czasem straconym.

Jeśli już siadamy do naszego nowego utworu, warto pamiętać, żeby dać odpocząć swoim uszom. Przerwy są wskazane, by móc się zresetować i dać sobie możliwość świeżego spojrzenia na projekt. Może to być przerwa na papierosa, wyjście na długi spacer, lub po prostu się przespać. Większość moich projektów przekładam na kolejny dzień.

Ostatnim zagadnieniem jest nie bać się krytyki.  Udostępniajcie swoje projekty na forach czy portalach społecznościowych. Bądźcie otwarci na konstruktywną krytykę, która może pomóc Wam wzbogacić Wasz utwór.

Gdybyś miał zdradzić naszym czytelnikom Twoją listę TOP3 tracków na ten moment, co by się na niej znalazło?

Bardzo trudne pytanie. Posiadam dużo tracków, które wywarły ogromny wpływ na moje życie prywatne, jak i zawodowe.

Skupiając się przede wszystkim na zawodowej części, utwór, którego słucham zawsze w aucie przed i po występie, to Pachanga Boys – Time. Od pierwszego odsłuchu wywarł na mnie niesamowite wrażenie swoją lekkością i pomysłem. To przykład tego, że nie trzeba wiele, by człowieka zaciekawić.  

 

 

Kolejnym utworem, który wrzucam do mojej listy, jest utwór Roberta Babicza – Remote Kiss. Utwory Babicza charakteryzują się świetną jakością. Dzięki niemu postanowiłem skupić się na ciągłym polepszaniu miksowania i masteringu swoich produkcji.

 

 

 

Ostatnim utworem będzie Marboc – Azon Rain, który został wydany przez Frequenza [na EP-ce LastTree, która miała premierę w lipcu 2017 – przyp. red.]. Jest pierwszym utworem, który zrobiłem po bardzo długiej przerwie od muzyki, kiedy skupiłem się głównie na edukacji muzycznej. Był to przełomowy utwór w mojej karierze.

 

 

 

Wywiad przeprowadziła: Małgorzata Dolata

Warto przeczytać

Zostaw Komentarz

%d bloggers like this: